Prezes zarządu Vlad Tenew oświadczył, że wymiana jeden do jednego na prawdziowe akcje i prawo głosu pojawią się w przypadku Tokenów Akcyjnych, a szef działu kryptowalut Johann Kerbra uściślił, że wymiana jest już w trakcie opracowywania, a głosowanie planowane.
Powodem było oświadczenie szefa AMC Adama Arona, który zażądał zaprzestania emisji tokenów na akcje jego firmy, ponieważ firma ich nie zatwierdziła, a posiadacze nie otrzymują praw akcjonariuszy.
Robinhood twierdzi, że każdy token jest objęty realną akcją przechowywaną, ale z prawnego punktu widzenia jest to synteza. Tokeny są emitowane poza Stanami Zjednoczonymi przez spółkę zależną na Jersey i są ujęte jako instrumenty dłużne. Posiadacz otrzymuje ekonomiczną powiązaną z ceną wartość, ale nie posiada samej akcji ani nie ma na nią praw. Dywidendy przy tym nalicza się nie w gotówce, lecz poprzez zwiększenie liczby tokenów.
Coinbase również obiecuje dodanie prawa głosu; w jej przypadku wymiana na prawdziwe akcje i wypłata dywidendy już funkcjonują.
Krytyka nadal trwa. Szef Securitize Carlos Domingo stwierdził, że nazywanie takich produktów „tokenami akcyjnymi” wprowadza inwestorów w błąd. Wątpi także, czy w ogóle można powiązać prawa akcjonariusza z tokenami, które swobodnie przemieszczają się między portfelami, gdzie tożsamość i lokalizacja końcowego posiadacza pozostają nieznane.